sierpnia 07, 2018

AA Color Detox | Oczyszczające maski do twarzy: Sebum Control i Detox


Moja mieszana cera uwielbia nawilżenie, dlatego maseczki oczyszczające zawsze omijam szerokim łukiem. Ciężko jest trafić na kosmetyk oczyszczający, ale jednocześnie nie wysuszający skóry. Już jakiś czas temu miałam okazję przetestować parę kosmetyków marki AA (pokazywałam je tutaj). Wśród nich znalazły się dwie ciekawe maseczki oczyszczające, o których dzisiaj trochę opowiem.





AA maski Color Detox


Linia masek Color Detox obejmuje 4 produkty. Każda z nich wyróżnia się unikalnym składem dobrany do różnych potrzeb skóry twarzy. Maseczki nie zawierają parabenów i barwników oraz posiadają neutralne dla skóry pH, a kupimy je w niestandardowym jak na tą kategorię pielęgnacyjną opakowaniu jakim jest tubka. Bardzo żałuję, że mamy tak mały wybór maseczek w tej formie, bo jest to bardzo wygodne i higieniczne rozwiązanie. Pojemność masek to 30 ml, a sam producent informuje, że ta ilość wystarczy na ok. 5-6 aplikacji. Cena jednej maski to 14,99 zł.




AA Color Detox, Maska Sebum Control Soda Oczyszczona

Maseczka zwężająca pory, w której skład wchodzi kompleks Soda Pure czyli soda oczyszczona połączona z papainą. Oprócz właściwość silnie oczyszczających ma złuszczać naskórek oraz wygładzić i wyrównać skórę. Dodatkowo w składzie znajduje się złuszczający kwas migdałowy, który odblokowuje pory i zmniejsza ich widoczność.
Tej maski bałam się najbardziej, bo typowo matujące i oczyszczające za bardzo wysuszają mi skórę. Dlatego stosuję ją tylko na nosie, czole i policzkach (tuż przy skrzydełkach nosa) – w miejscach, gdzie jest najwięcej otwartych porów oraz skóra wydziela najwięcej sebum. Skóra po użyciu maski jest bardzo gładka i miękka i wbrew moim obawom nie wysusza skóry. Co do głębokiego oczyszczania porów, to nie ma się co oszukiwać – żadna drogeryjna maska nie sprawi, że pory się oczyszczą i znikną ;) Jednak przy regularnym stosowaniu zauważyłam, że rozszerzone pory stają się mniej widoczne i to było miłą niespodzianką. Biorąc pod uwagę, że maseczkę stosuję tylko na wybrane partie twarzy, to opakowanie wystarczy na bardzo długo.


AA Color Detox, Maska Detox Islandzki Pył Wulkaniczny

Przeznaczona jest do każdego typu cery, zawiera kompleks Volcanic Detox, który łączy islandzki pył wulkaniczny z białą glinką (oba te składniki są bogate w składniki mineralne). W skład maski wchodzą również japoński węgiel aktywny, który pochłania nadmiar sebum i zanieczyszczenia oraz delikatnie złuszczający i zapobiegający powstawaniu zaskórników kwas azelainowy.
Tą maseczkę stosuję na twarz lub dodatkowo na szyję i dekolt. Lubię ją za efekt jaki pozostawia - odświeżonej i czystej skóry. Cera staje się miło wygładzona, promienna i jakby rzeczywiście po detoksie ;) Pomimo zawartości substancji typowo oczyszczających nie daje, aż tak oczyszczającego efektu jak wersja z sodą, powiedziałabym, że ta po prostu bardziej odświeża skórę i ją odżywia.
Ta wersja maseczki również mnie nie podrażniła, nie wysuszyła i co najważniejsze nie zapchała. Jeśli chodzi o wydajność, to przy aplikacji na twarz, szyję i dekolt maska wystarczy na 5 aplikacji (przy stosowaniu na samą twarz spokojnie starczy na więcej).




Jestem ciekawa czy lubicie maseczki w większych opakowaniach czy wolicie te jednorazowe?


9 komentarzy:

  1. Zdecydowanie wolę maski w większych opakowaniach, ze względu na ich ekonomiczność, aczkolwiek i saszetkowe kupuję dość często. Zresztą u mnie miesiąc bez nowej maseczki jest miesiącem straconym :D Z AA miałam maseczkę właśnie w tubce z peelingiem (ale jakby z innej serii, różniącej się opakowaniem - swoją drogą trochę to dziwne, bo w sumie w obu 'seriach' są takie same wersje masek, a jednak mają jakieś inne opakowania :D) - była całkiem spoko, ale bez większego zachwytu. Z Twoich bardzo kusi mnie ta wersja z sodą, jak kilka innych kosmetyków które ją zawierają zresztą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi maseczkami to tak jak ja ;D Z ciekawości poszukałam maski, o której mówisz i rzeczywiście poza opakowaniem wydają się łudząco podobne do tych z nowej serii :)

      Usuń
  2. Lubię maski w opakowaniach - zdecydowanie wystarczają na dłużej i nie ma tego babrania jak w przypadku saszetek:)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się :) dodatkowo nic nie zaschnie, nie ma kontaktu z powietrzem, nie trzeba wszystkiego na siłę zużywać po otwarciu jak w przypadku saszetek.

      Usuń
  3. Zaciekawiły mnie te maseczki, bo jakoś do tej pory umknęły mojej uwadze :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda że opakowanie jest takie malutkie mam te maski w swoim koszyku i cały czas się zastanawiam nad ich zakupem, skłaniam się raczej bardziej do tej minimalizującej widoczność porów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam spróbować, jak na tak delikatną maseczkę efekt mnie zadowala :)

      Usuń
  5. Świetna recenzja, już wiem czym potraktuję skórę po wakacjach :) I... zdecydowanie większe opakowania :)

    www.sylviavoyages.com

    OdpowiedzUsuń