listopada 02, 2018

Jesienne nowości nie tylko kosmetyczne | Pielęgnacja i masażer do twarzy za 1,99zł !



Ostatnio pokazałam Wam moje zdobycze makijażowe, które kupiłam na promocji w Rossmannie. Pozostając w temacie nowości postanowiłam stworzyć również wpis o kosmetykach pielęgnacyjnych. W ciągu ostatnich 2 miesięcy pojawiło się u mnie kilka ciekawych produktów jak i jedno niepozorne urządzenie za niemożliwie niską cenę. Zresztą zobaczcie sami, co nowego znalazło się w mojej pielęgnacji.


Bielenda, Nawilżająca mgiełka kokos i aloes

Zakupu tej mgiełki nie planowałam, ale jeszcze w sierpniu będąc na krótkim wyjeździe zapomniałam toniku. Jedyną drogerią na dworcu była Natura, gdzie asortyment był bardzo ubogi. Kojarzyłam kokosową serie z blogów różnych dziewczyn i bez większego namysłu sięgnęłam po tą mgiełkę. Po ponad dwóch miesiącach stosowania stwierdzam, że nie należy do moich ulubionych kosmetyków. Mam wrażenie, że oblepia mi skórę i zatyka pory. Stosuję ją sporadycznie, bardziej wtedy, gdy moja skóra jest podrażniona, sucha i wymaga nawilżenia. Być może w okresie zimowych sprawdzi się lepiej niż w ciepłe dni.


NaturalME, Hydrolat Aloes

Kosmetyki NaturalMe miałam ochotę wypróbować już dawno temu. Ku mojemu zaskoczeniu produkty tej marki można znaleźć w Superpharm i to jeszcze często na promocji. Hydrolat Aloesowy wybrłam z myślą o pielęgnacji jesiennej, ukojeniu, nawilżeniu skóry twarzy, ciała i włosów po letnim słońcu. Bardzo łagodny dla skóry i przyjemny hydrolat, na pewno wypróbuję inne kosmetyki NaturalME.



MIYA, Krem I Love Me

Odżywczy krem z moim ulubionym olejkiem różanym. Ma gęstą i treściwą konsystencję, za którą moja skóra nie przepada. Trochę trudno mi go rozprowadzadzić, spodziewałam się po nim większego nawilżenia, ale w gruncie rzeczy lubię go stosować.

Yonelle, Infusion Serum przeciwzmarszczkowe

Kolejny produkt kupiony z myślą o regeneracji skóry po lecie. Bardzo lubię kosmetyki Yonelle i zabiegi kosmetyczne na produktach marki. Jako jedne z niewielu kosmetyków dają naprawdę widoczne rezultaty w niedługim czasie. Serum stosuję co drugi wieczór pod krem, ale dedykowane jest także do zabiegu mezoterapii mikroigłowej. Na pewno wypróbuję go w połączeniu z rollerem, aby dać kopa mojej skórze ;)



Inveo, Naturalne serum odbudowujące

Jedyną odżywką, którą zawsze stosowałam było serum Long 4 Lashes. Dawało naprawdę fajne rezultaty, ale chciałam dać odpocząć moim oczom oraz rzęsom. Co prawda serum mam już trochę dłużej niż pozostałe produkty, ale jest to produkt nowy dla mnie i dlatego się tutaj znalazł. Serum Inveo podtrzymało efekty poprzedniej odżywki, ale obecnie da się zauważyć, że rzęsy nie są już tak długie jak po Long 4 Lashes.

D'Alchemy, Koncentrat pod oczy

Szukałam kremu pod oczy na codzień o bogatym składzie i nawilżającym działaniu. Bałam się bardzo, gdy zobaczyłam jego zbitą, bardzo gęstą konsystencje. Obawiałam się, że nie będzie się wchłaniał, że pozostawi tłustą warstwę. Wbrew pozorom nic takiego się nie dzieje, a wręcz przeciwnie. Krem nadaje się pod makijaż, świetnie nawilża i nie obciąża skóry. Ma też piękny, trochę jakby ziołowy zapach :)


Masażer do twarzy

Sama do dzisiaj nie mogę uwierzyć, że kupiłam go w Rossmannie w „cenie na do widzenia” za jedyne 1,99zł :) Ma funkcje ciepła, zimna i wibracji sonicznych, które wzmacniają efekty masażu. Ciepły masaż zwiększa krążenie, przygotowuje skórę przed nałożeniem maseczek, kremów, aby składniki aktywne lepiej się wchłoneły. Zimny masaż przede wszystkim zamyka pory, napina skórę, ma ponoć wygładzać i wypychać płytkie zmarszczki. Zdecydowanie udany zakup, tym bardziej, że masażer sprawuje się świetnie (zauważyłam mniejszą ilość rozszerzonych porów).



The Ordinary

Fragment tekstu o The Ordinary dodaję chwilę przed publikacją posta, bowiem dzisiaj odebrałam paczkę z kosmetykami. Jestem bardzo ciekawa czy rzeczywiście są tak świetne, jak wszyscy mówią :) Wybrałam dla siebie peeling kwasowy AHA 30% + BHA 2%, serum nawilżające z kwasem hialuronowym oraz serum pod oczy z kofeiną i zieloną herbatą.



Wprowadziłyście ostatnio coś nowego do swojej pielęgnacji?

11 komentarzy:

  1. The Ordinary super marka, bardzo lubię serię z kwasami. Mega zazdro masażera za 2 zl ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem dopiero po pierwszym użyciu, a już jestem pozytywnie nastawiona do peelingu :)

      Usuń
  2. Miałam krem miya w niebieskiej wersji, ale jakoś specjalnie go nie lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś też go chciałam wypróbować, ale raczej wrócę do kremu Synchroline, który lepiej nawilża :)

      Usuń
  3. The Ordinary również bardzo mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kusi mnie D'alchemy i The Ordinary :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale Ci się udało z tym masażerem:D
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pewnie dlatego mi się udało, że stał na najwyżej półce - poza zasięgiem wzroku innych ;D

      Usuń
  6. O tym masażerze nawet nie słyszałam :D Niezła cena :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten koncentrat pod oczy muszę wypróbować :O Jestem bardzo wybredna, jeśli chodzi o tego rodzaju specyfiki :)

    OdpowiedzUsuń