lipca 11, 2018

Buble kosmetyczne | 6 kosmetyków, które się u mnie nie sprawdziły


Co jakiś czas wrzucam na bloga listę ulubieńców, ale spośród wielu kosmetyków, które używam zdarza mi się czasem trafić na jakiś niewypał. Dzisiaj opowiem o 6 kosmetykach, które okazały się totalną klapą, są po prostu przeciętne lub po prostu nie spełniły moich wymagań. Niektóre, z nich są znane wśród urodowej blogosfery, a niektóre widziałam po raz pierwszy i z ciekawości po nie sięgnęłam. Znajdą się tutaj po równo kosmetyki kolorowe i pielęgnacyjne. Zaczynamy!





Buble kosmetyczne | 6 kosmetyków, które się u mnie nie sprawdziły


Collection 2000, Lasting Perfection korektor 01 Fair

Ten osławiony korektor był na mojej „wish liście” odkąd zaczęłam interesować się makijażem. Kryjący, wodoodporny,długotrwały... naczytałam i naoglądałam się o nim bardzo dużo, a kiedy nadszedł upragniony moment i miałam go już w swojej ręce narodziło się pytanie „ Naprawdę? O co tyle szumu?”. Korektor chciałam stosować głównie pod oczy, ale nie bardzo się do tego nadaje. Dopiero przy dwóch warstwach potrafi coś tam zakryć z moich sińców, nie ma też mowy o długotrwałym makijażu, bo po kilku godzinach pigment gdzieś znika i przebijają żyłki.


Maybelline Master Prime, Baza zmniejszająca widoczność porów

Nie pamiętam czy widziałam ją na jakimś filmiku urodowym czy na blogu, pamiętam jednak, że opinie na jej temat były pozytywne (również w komentarzach). Chwyciłam ją na promocji -50% w rossmanie i bardzo żałuję, że nie poczytałam o niej wcześniej chociażby na wizażu. Jest to produkt, który nie robi nic. Nie przedłuża trwałości makijażu, nie minimalizuje widoczności porów, nie ułatwia rozprowadzania podkładu, ponadto makijaż twarzy wygląda gorzej na bazie niż bez niej.


Colourpop, Ultra Matte Liquid lipstick, Times Square i Clueless

Kolejny bardzo popularny i uwielbiany głównie w USA kosmetyk. Duże oczekiwania zamieniły się w jeszcze większe rozczarowanie. Pomadki chwilę po nałożeniu na ustach ciemnieją i odbiegają kolorem od świeżo nałożonej warstwy. Ładnie zastygają na mat, ale trzymają się tylko do pierwszego posiłku lub picia. Wysuszają usta i zjadają się fatalnie, nie da rady nałożyć kolejnej cieniutkiej warstwy i to jest ich największą wadą.




Biotaniqe, łagodny żel do mycia twarzy

Przechodzimy do pielęgnacji i na pierwszy ogień idzie żel do mycia twarzy Botaniqe. Odświeżający, delikatny, wygładzający i odświeżający skórę – takie zachwyty można wyczytać o nim w internecie. U mnie żel co prawda oczyszcza skórę, ale pozostawia ją ściągniętą i wysuszoną. Totalnie nie pasuje mi też jego zapach, ale jest to indywidualne odczucie ;)


Dermofuture, Kuracja do twarzy z nanopeptydami i komórkami macierzystymi

Weszłam kiedyś do Hebe z zamiarem zakupu serum AVA z komórkami macierzystymi, ale zauważyłam, że ten preparat jest w promocyjnej cenie i właśnie na niego się zdecydowałam. Już przed użyciem byłam niemile zaskoczona, bowiem serum wypełniało tylko ¾ buteleczki... Nie mam pojęcia czy wszystkie kosmetyki producenta tak wyglądają, czy ktoś wcześniej otworzył i używał serum. O ile poprzednie produkty powodowały negatywne odczucia, to ten jest mi zupełnie obojętny. Nie zaszkodził, ale też nie wpłynął pozytywnie na wygląd skóry.


Anwen, Maska do włosów średnioporowatych

Masce na pewno poświęcę osobny post, tymczasem ponarzekam trochę tutaj. Po sporych zachwytach zdecydowałam się na maskę przeznaczoną do włosów średnioporowatych. Poza opiniami przekonała mnie formuła bez silikonów oraz ciekawy skład. Masaka jest niby ok, ułatwia rozczesywanie, wygładza włosy, ale niestety jej zapach jest dla mnie sztuczny i duszący. Miałam nadzieję na efekt wow, a maska działa nie lepiej niż dużo tańsze maski Kallos.


Anwen maska do włosów, biotaniqe żel do twarzy, maybelline master prime



Znacie któregoś z moich bubli? Jakie było Wasze największe rozczarowanie kosmetyczne ostatnich miesięcy?

3 komentarze:

  1. Uwielbiam wpisy takie jak ten - przynajmniej wiem, czego się wystrzegać:D
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię czytać takie wpisy. Warto jednak pamiętać, że od kogoś buble u innych mogą się sprawdzić :)

      Usuń
  2. super wpis, lubię takie czytać :) żeby wiedzieć, czego unikać

    OdpowiedzUsuń