Wiosna
za oknem, czas więc podsumować kosmetycznych ulubieńców zimowych miesięcy. W
tym zestawieniu znajdą się „stare”, sprawdzone kosmetyki oraz
nowości. Pod względem odkryć kosmetycznych grudzień, styczeń i luty były
bardzo udane. Znalazłam naprawdę parę dobrych produktów, o
których na pewno pojawią się jeszcze osobne wpisy. Tymczasem
zapraszam do przeglądu mojej złotej siódemki.
Ulubieńcy
Kobo, Brightener Matt Powder
Czyli
rozjaśniający puder matujący, który wbrew pozorom
fantastycznie nadaje się pod oczy. Pomimo, że nazwa sugeruje iż
jest przeznaczony do twarzy, to do utrwalenia korektora też będzie
odpowiedni. Ma delikatnie żółty kolor, nie wysusza
wymagającej skóry pod okiem i nie podkreśla zmarszczek,
trzeba jednak uważać z jego ilością. Jest świetny do
konturowania twarzy - nakładany pędzlem uzyskamy delikatne rozjaśnienie,
natomiast zwilżoną gąbką uzyskamy już intensywny efekt
rozjaśnienia.
Aliexpress, Zalotka do rzęs
Są
takie gadżety, bez których (jak nam się wydaje) potrafimy
się obejść. Gdy jednak wpadną w nasze ręce zastanawiamy się jak
wcześniej mogliśmy bez nich żyć. No właśnie, tak też było z
tą zalotką. W znacznym stopniu poprawiła wygląd moich prostych
rzęs i żałuję, że nie miałam jej wcześniej. Łatwo nią
dotrzeć do wewnętrznego i zewnętrznego kącika, jak i
pojedynczych, niesfornych rzęs.
Real Technics, Gąbka do makijażu
Po
bardzo długiej przerwie dopiero w grudniu odkryłam ją na nowo. Tej
zimy zmagałam się z mocnym, miejscowym wysuszeniem skóry i
dotychczasowa aplikacja podkładów palcami nie zdawała
egzaminu. Dzięki aplikacji mokrą gąbką podkład wtapiał się w
skórę, suche skórki stały się mniej widoczne, a
nałożone kosmetyki wyglądały na twarzy naturalniej. Jak widać
gąbeczka nadaje się już na DENKO, ma już widoczne dziury i
pęknięcia, także na pewno zamówię sobie kolejną sztukę.
Kobo, White Brightener Mix
Pisałam o nim tutaj. W internecie krążą o tym rozjaśniaczu różne opinie. Mi zdecydowanie odpowiada za to, że nie zmienia krycia podkładu i przedewszystkim rozjaśnia zbyt ciemny podkład.
Synchroline, Krem głęboko nawilżający
Na
początku roku zmagałam się z silnym odwodnieniem cery i cieszę
się, że kremik trafił w moje ręce. Pomimo lekkiej formuły bardzo
dobrze nawilża i wygładza skórę. Zauważyłam też, że
drobne ranki i strupki dużo szybciej się goją. Konsystencja kremu
jest leciutka i nie zapycha porów, co jest dla mnie bardzo
ważne.
Provocater, Shape Base
Marka
Provocater podbiła moje serce. Skorzystałam z promocji 3 za 2 i
nabyłam kilka lakierów tej firmy, jednak zdecydowanym
faworytem tej zimy była baza do przedłużania paznokci. Nigdy nie
przedłużałam paznokci i na początku lakier sprawiał trudności, ale
już przy trzecim podejściu nauczyłam się z nim pracować. Bazą przedłużymy naturalną płytkę paznokcia oraz uratujemy ułamany lub pęknięty paznokieć.
Organic Shop, Pasta do ciała
Jak
już napisałam w tym wpisie jest to obecnie mój
ulubiony peeling do ciała. Zaskoczyło mnie jego działanie:
pozostawia skórę gładką i nie
podrażnia suchej skóry, a jego zapach jest wspaniały!
Znacie
któregoś z moich ulubieńców? Chętnie poznam Wasze
ulubione kosmetyki lub akcesoria.



Nigdy w życiu nie używałam zalotki... czyżbym wiele straciła?
OdpowiedzUsuńpozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)
Jeśli chcesz mieć ładnie podkręcone rzęsy to powinnaś spróbować :)
UsuńHejka, hej :)
OdpowiedzUsuńmasz może jeszcze linka z ALI z zalotką? :)
Proszę, oto link : https://pl.aliexpress.com/item/Mini-Eyelashes-Curlers-Nature-Curl-Steel-False-Eyelashes-Women-Pro-Handle-Eye-Lashes-Curling-Clip-Beauty/32696367862.html?spm=a2g0s.9042311.0.0.27425c0fNApS77
Usuń