Bywa tak, że w makijażu czasami
ograniczam się do minimum. Chętnie wtedy sięgam po kredkę do
brwi, korektor oraz lżejsze od standardowego podkładu kremy
koloryzujące. Krem CC z serii Hypoallergenic od Bell to mój
pierwszy fluid korygujący, wcześniej używałam tylko kremów
BB.
Produkt
Lekki podkład o właściwościach
kremu pielęgnacyjnego zamknięty jest w wysokiej, wąskiej tubce.
Tubka ta jest zakończona małym „dziubkiem”, przez który
wyciśniemy idealną ilość podkładu. Ma przyjemną konsystencję,
nie jest ani za płynny, ani za gęsty. Mam odcień 01 Porcelain,
który ma beżowe i żółte tony i jest najjaśniejszym
ze wszystkich dostępnych odcieni.
Działanie
Podkład jest lekki i nie zapycha
skóry. Na pierwszy rzut oka o idealnej konsystencji, ale
ciężko mi go rozprowadzić. Pierwsza warstwa robi smugi i muszę go
naprawdę dobrze wklepać. Nie zastyga, więc mam zawsze trochę
czasu, żeby ewentualnie coś poprawić. Wykończenie, jakie możemy
nim uzyskać jest satynowe i delikatne. Bardzo mi się podoba taki
efekt, ale jeśli go nie utrwalę pudrem, to po 3-4 godzinach
nierównomiernie się ściera oraz zagłębia się w
zmarszczkach. Natomiast dobrze zakrywa rozszerzone pory i o dziwo ich
nie podkreśla. Pierwsza warstwa nie zapewnia za bardzo krycia.
Jednak można nim te krycie budować, a nakładanie cienkich warstw
nie daje efektu maski (oczywiście przy starannym wklepaniu). Z
założenia kremy CC powinny lepiej kryć niż kremy BB. A pod tym
względem lepiej sprawdził się u mnie krem BB z Garniera do cery
mieszanej. I tutaj jestem niemile zaskoczona, bo u wielu dziewczyn na
blogach widziałam, że ten podkład całkiem nieźle radzi sobie z
kryciem drobnych przebarwień. Ogólnie podkład ma raczej
pozytywne opinie i szkoda, że nie dogadał się z moją cerą.
Znacie? Lubicie? Czego najczęściej
używacie: podkładów, kremów BB czy kremów CC?


