Nie
mam rozszerzonych naczynek i zakup tego peelingu to był czysty przypadek. Będąc
w aptece kątem oka zobaczyłam szafę z kosmetykami Pharmaceris i poprosiłam o
peeling enzymatyczny tej firmy. Dopiero w domu zauważyłam, że to wersja do cery
naczyniowej, jednak było mi obojętne dla jakiego typu cery jest przeznaczony,
byleby dobrze złuszczał naskórek. Czy się u mnie sprawdził przeczytacie w tym
poście.
Skład
Aqua, Glycerin,
Paraffinum Liquidum, Polyacrylamide, 1,2-Hexanediol, C13-14 Isoparaffin,
Laureth-7, Alcohol, Papain, Pentaerythrityl
Tetraisostearate, Ethylhexylglycerin, Lecithin,
Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Hydroxyethylcellulose, Silica Dimethyl
Silylate, Pentylene Glycol, Butylene Glycol,
Atelocollagen, Diosmine,
Sodium Chondroitin Sulfate, Phenoxyethanol,
Parfum.
Glycerin (gliceryna) - działanie nawilżające.
Papain
(papaina) - enzym pozyskiwany z owoców, złuszcza martwy naskórek.
Lecithin
(lecytyna) - odżywia i zmiękcza skórę.
Butylene Glycol (glikol butylenowy) - zapobiega
wysuszaniu naskórka, pomaga przenikać substacjom aktywnym w głąb skóry.
Atelocollagen
- działa nawilażająco.
Diosmine - wzmacnia i chroni naczynia krwionośne.
Sodium Chondroitin Sulfate (sól
siarczanu chondroityny) - łagodzi podrażnioną skórę.
Produkt
Wygodna
tubka mieści 50ml peelingu. Estetyczne, proste opakowanie, na którym opisany
jest sposób użycia. Więcej na temat składu i działania można przeczytać na
kartoniku, w którym zapakowana jest tubka. Konsystencja lekka, żelowa o białym
kolorze. Dobrze się rozprowadza i jest wydajny. Zapach jest przyjemny, niezbyt
intensywny.
Działanie
Zacznę
od czegoś, co zdziwiło mnie najbardziej czyli skład. Niby jest tu dużo składników
aktywnych, które nawilżają, łagodzą podrażnienia itd., ale w większości znajdują się
na szarym końcu. Następnie sposób użycia jaki zaleca producent: peeling należy
rozprowadzić na oczyszczoną twarz i pozostawić na 5-8minut, a następnie zmyć wodą
lub tonikiem. Stosując go w taki sposób peeling szybko wysycha i wchłania się w
skórę, a nie o to przecież chodzi. Tym bardziej, że zawiera parafinę, która
prowadzi do powstawania zaskórników. Dlatego wolę wykonywać peeling na zwilżoną
skórę przez 5 minut i zapobiegać jego wysychaniu. Tym bardziej, że woda
aktywuje enzymy, zwiększając tym samym złuszczanie martwych komórek naskórka.
Po całym zabiegu zmywam peeling obficie wodą. Według opakowania produkt delikatnie
złuszcza, wygładza naskórek, do tego wzmacnia naczynia krwionośne, nawilża, a
także działa wyciszająco na zaczerwienienia. Na pewno dobrze złuszcza,
widocznie znikają drobne skórki, skóra całej twarzy jest wygładzona. Natomiast
u mnie nie wyrównał kolorytu i nie rozjaśnił drobnych śladów po stanach
zapalnych.
Zaczynam
teraz serię peelingów z kwasami i wątpię, żebym wróciła do peelingu Pharmaceris w przyszłym
roku.
Znacie
peelingi enzymatyczne tej firmy? Macie swoje sprawdzone peelingi?


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz