Mój zachwyt nad glinkami trwa
już od paru lat i jak na razie nie zapowiada się na to, żeby choć
trochę zmalał. Choć stosuję wiele gotowych masek w saszetkach i w
płachcie, to gdy mam więcej czasu zawsze sięgam po glinki.
Uwielbiam je przede wszystkim za wszechstronność, efektywne
działanie widoczne praktycznie gołym okiem i czysty, naturalny
skład. Kiedyś pisałam już o bałkańskiej glince błękitnej, a
dzisiaj opowiem trochę o glince czerwonej. Wśród wielu
glinek, które stosowałam to właśnie tą (na równo z glinką białą) nazywam moją
ulubioną. Koniecznie przeczytajcie dlaczego.
Glinka Czerwona - Dla kogo?
Glinka czerwona jest odpowiednia dla
wszystkich, wliczając w to cerę trądzikową, wrażliwą i
naczyniową. Nadaje się także do pielęgnacji skóry ciała
oraz wszędzie tam, gdzie potrzebujecie ujednolicenia koloru skóry, a tym samym poprawy w jej wyglądzie.
Każda glinka jest bogaty w minerały,
jednak jeśli chodzi o tlenek żelaza, to właśnie rodzaj czerwony
króluje wśród pozostałych glinek. Świetnie wyrównuje
i ujednolica koloryt oraz delikatnie rozjaśnia skórę już po
pierwszym użyciu. Przy cerze płytko unaczynionej widocznie redukuje
zaczerwienienia i pomaga uszczelnić naczynka.
Glinka czerwona ma właściwości
detoksykujące i oczyszczające, ale nie robi tego agresywnie,
dlatego sprawdzi się u osób z cerą wrażliwą z trądzikiem.
Dodatkowo reguluje produkcję sebum i zmniejsza widoczność
niespodzianek ;)
Glinka czerwona jest bardzo łagodna i
nie powinna wywoływać podrażnień skóry. Tuż obok glinki
białej stanowi świetną pielęgnację dla skóry wrażliwej i
skłonnej do alergii.
Pielęgnacja ciała
Glinkę można stosować podobnie jak
na twarz - jako maskę/okład lub dodawać do kąpieli. Jeśli chodzi
o pielęgnację ciała oprócz odżywienia skóry można
zauważyć, że glinka nadaje subtelny, ładny odcień skórze.
Na wielu blogach i artykułach można wyczytać, że glinka nadaje
odcień opalenizny jednak moim zdaniem to zbyt dużo powiedziane ;)
Natomiast zauważalne jest wygładzenie skóry i ogólna
poprawa jej kondycji. Kąpiele z glinką czerwoną wspaniale leczą skórę
dotkniętą trądzikiem i niedoskonałościami występującymi na
ciele. Gdy glinkę chcemy użyć jako maskę przydatna okazać się
może folia spożywcza – glinka nie wyschnie, a jej dobroczynne
składniki łatwiej się wchłoną w skórę.
Włosy
Wśród włosomaniaczek znane są
także maski glinkowe, które oczyszczają i jednocześnie
odświeżają włosy oraz skórę głowy. Przyznam, że takich masek
jeszcze nie stosowałam, natomiast od czasu do czasu używam jej do
oczyszczania skóry głowy dodając do łagodnego szamponu.
Taka mieszanka nie podrażnia skalpu i lekko odbija od nasady moje cienkie włosy.
Podsumowując glinka czerwona sprawdza
się u mnie bardzo dobrze. Wygładza, odświeża i przynosi ukojenie
szczególnie latem, gdy cera jest zmęczona słońcem.
Wspaniale wyrównuje kolor i widocznie poprawia jej odcień.
Nawet, gdy skóra jest przesuszona, a miejscami zaczerwieniona
to wiem, że glinka nie spowoduje podrażnień jak ma to czasami
miejsce w przypadku gotowych maseczek.
Miałyście już okazję stosować
czerwoną glinkę? Koniecznie napiszcie w komentarzu o swoich
ulubionych maseczkach :)




Nigdy nie używałam glinki na włosy...muszę spróbować! Moją ulubioną jest biała, chociaż czerwonej nie miałam okazji stosować...
OdpowiedzUsuńpozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)
Jeszcze nigdy jej nie stosowałam, az wstyd :D!
OdpowiedzUsuńSpróbuj! Jest warta uwagi :)
UsuńNigdy nie slyszałam o tym produkcie ale wygląda ciekawie
OdpowiedzUsuńsuper wpis, chętnie poczytam więcej :)
OdpowiedzUsuń