Czytelnicy bloga Anwen z pewnością
ucieszyła wiadomość o kosmetykach, które stworzyła
autorka bloga. Sama byłam zachwycona, bo od kilku lat czytam i ufam
Anwen w kwestii pielęgnacji włosów. Za jej radami
wypróbowałam wiele kosmetyków i sposobów
pielęgnacji, więc z ciekawością kupiłam jeden z jej autorskich
produktów do włosów. W tym poście opowiem o moich
odczuciach i doświadczeniach z maską do włosów
średnioporowatych.
Produkty do włosów Anwen
charakteryzują się wiedzą opartą o porowatość włosów. W
sklepie anwen mamy do wyboru jeden szampon, różne rodzaje
odżywek, oleje i maski do włosów. Zacznijmy jednak od
początku czyli od tego jaki kosmetyk powinnyśmy dla siebie wybrać.
Na stronie sklepu znajduje się poradnik odnośnie porowatości
włosów. Jeśli jednak nic Nam to nie powie i czujemy się
zagubieni w klasyfikacji naszych włosów z pomocą przychodzi
test na porowatość. Wiedziałam, że moje włosy należą do
średnioporowatych, ale żeby się upewnić zrobiłam test, a mój
wybór padł na maskę winogrona i keratyna.
Anwen Maska Winogrona i Keratyna do włosów średnioporowatych
Maska znajduje się w bardzo ładnym słoiczku. Szata graficzna jest pastelowa, delikatna i cieszy oko.
Słoiczek jest porządnie wykonany i wygodnie się go odkręca. Ucieszyłam się, że maska
jest dodatkowo zamknięta w środku folią, która zabezpiecza maskę np.
przed dostaniem się na zakrętkę wewnątrz opakowania, czego bardzo
nie lubię ;)
Pierwsze wrażenie nie było zbyt pozytywne, bowiem zapach maski jest jak dla mnie trochę sztuczny i od razu skojarzył mi się z niektórymi perfumowanymi maskami kalosa. Kosmetyk nie zawiera silikonów, co dla mnie jest ogromnym plusem. W składzie znajdziemy nawilżający aloes, odżywczy olej winogronowy, keratynę oraz jedwab. Wszystkie te składniki mają zdyscyplinować, odżywić włosy i nadać im blask. W rzeczywistości jednak sprawa wygląda zupełnie inaczej, bowiem po zużyciu już prawie całego opakowania, takich efektów nie zauważyłam. Mam bardzo mieszane uczucia, bowiem z jednej strony maska wygładza włosy, pozostawia je miękkie i nie obciąża ich, ale to nie jest efekt jakiego się spodziewałam. Używałam jej na różne sposoby – pod czepek, 30 minut, 5 minut, mieszałam z olejami i mam wrażenie, że pomimo świetnego składu maska słabo pielęgnuje włosy, ponadto nie ułatwia rozczesywania, czego ja zawsze oczekuję po kosmetykach do pielęgnacji włosów. Niestety efekt jej działania mogłabym śmiało porównać do już wspomnianych Kallosów, które są znacznie bardziej przyjazne dla naszego portfela.
Pierwsze wrażenie nie było zbyt pozytywne, bowiem zapach maski jest jak dla mnie trochę sztuczny i od razu skojarzył mi się z niektórymi perfumowanymi maskami kalosa. Kosmetyk nie zawiera silikonów, co dla mnie jest ogromnym plusem. W składzie znajdziemy nawilżający aloes, odżywczy olej winogronowy, keratynę oraz jedwab. Wszystkie te składniki mają zdyscyplinować, odżywić włosy i nadać im blask. W rzeczywistości jednak sprawa wygląda zupełnie inaczej, bowiem po zużyciu już prawie całego opakowania, takich efektów nie zauważyłam. Mam bardzo mieszane uczucia, bowiem z jednej strony maska wygładza włosy, pozostawia je miękkie i nie obciąża ich, ale to nie jest efekt jakiego się spodziewałam. Używałam jej na różne sposoby – pod czepek, 30 minut, 5 minut, mieszałam z olejami i mam wrażenie, że pomimo świetnego składu maska słabo pielęgnuje włosy, ponadto nie ułatwia rozczesywania, czego ja zawsze oczekuję po kosmetykach do pielęgnacji włosów. Niestety efekt jej działania mogłabym śmiało porównać do już wspomnianych Kallosów, które są znacznie bardziej przyjazne dla naszego portfela.
Kupując maskę za tą cenę i od
autorki najpopularniejszego włosowego bloga czuję się nieco
rozczarowana. Gdybym nie wiedziała jakiej marki maski używam,
powiedziałabym, że to drogeryjna półka. Brakuje mi w jej działaniu tego efektu "wow", który widnieje w opisie maski na stronie sklepu. Co prawda brak
spektakularnych efektów można usprawiedliwić złym wyborem
maski, jednak teoretycznie jest to nie możliwe, bo moje włosy nie
kwalifikują się do innych typów porowatości ;)
Używałyście kosmetyków ANWEN?
Dajcie znać czy u Was się sprawdziły :)



Kusiły mnie te maski, ale właśnie nie zbierają wbrew pozorom zbyt pozytywnych opinii, a przynajmniej ja takowych nie czytałam :)
OdpowiedzUsuńNo proszę, a Ja słyszałam pozytywne opinie na youtubie i insta, jednak było to kilka miesięcy temu zanim kupiłam maskę. Może po dłuższym istnieniu na rynku opinie się wyrównały?
UsuńNie słyszałam o tych maskach, ale będę omijać z daleka... bo to taki ładnie opakowany średniaczek...
OdpowiedzUsuńpozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)
Nie stosowałam nigdy produktów tej marki, aczkolwiek ostatnio jest dość głośno o niej w social media :)
OdpowiedzUsuńsuper tekst, ja natomiast polecam te pędzle do makijażu
OdpowiedzUsuń