Kremowe
produkty do konturowania dla większości mogą okazać się zbędnym krokiem w makijażu.
Modelowanie na mokro zwykle jest czasochłonne, wymaga umiejętności,
dodatkowego pędzla i nie raz cierpliwości. Co jednak, jeśli
istnieje produkt, z którym łatwo się współpracuje,
jest tani i łatwo dostępy? Wtedy jest o nim głośno w internecie i
powstają tego typu wpisy ;)
Hean Pro-Contour Palette
Wkłady
znajdują się w poręcznej, lekkiej kasetce, która
niestety wykonana jest z taniego plastiku. Na wierzchu opakowania znajdziemy ściągę,
która jest moim zdaniem fajnym rozwiązaniem i bardzo przyda
się osobom początkującym. Paleta posiada 3 kremowe podkłady, w
tym dwa bronzery i jeden jasny, rozjaśniający odcień. Według
podpowiedzi marki Hean najciemniejszy z nich służyć ma do zaznaczenia
policzków, jaśniejszym brązem można wykonturować nos,
czoło, brodę i policzki, natomiast najjaśniejszym uwydatnić
obszar twarzy pod okiem i środek czoła. Producent
podkreśla, że kolory można ze sobą łączyć, co sprawdziłam i
jak najbardziej dobrze się to sprawdza.
Paleta kosztuje 24,99zł i jest dostępna m.in. w drogeriach online. Ja swoją dorwałam na promocji za 15zł. w Hebe.
Paleta kosztuje 24,99zł i jest dostępna m.in. w drogeriach online. Ja swoją dorwałam na promocji za 15zł. w Hebe.
Podkłady
w tej palecie są dobrze napigmentowane i wystarcza naprawdę
niewielka ilość aby uzyskać widoczny kontur. Najciemniejszy brąz
ma lekko ciepły odcień i przy bardzo jasnej karnacji daje dość
wyraźne przyciemnienie, będzie świetnie wyglądać latem na
opalonej skórze. Obecnie najczęściej sięgam po środkowy,
chłodniejszy brąz, którym można uzyskać naturalne
modelowanie całej twarzy (takie bardziej „dzienne” bez przesadnego efektu). Sięgając
do palety po raz pierwszy można zauważyć, że są nieco tępe w
konsystencji. Jednak na skórze pięknie się blendują za
pomocą gąbki lub pędzla, niezwykle dobrze wyglądają na skórze
i wtapiają się w cały makijaż. Trwałość podkładów też
jest całkiem zachwycająca i nie mogę im tutaj nic zarzucić.
Jeśli chodzi o minusy, to nie jestem zadowolona jedynie z najjaśniejszego koloru. Pomimo tej samej opornej kremowości w opakowaniu, na skórze jego konsystencja odbiega troszkę od bronzerów. Próbując go wklepać gąbką lub palcami przesuwa się i schodzi razem z podkładem. Natomiast na okolicę pod oczami jest zdecydowanie za ciężki, a na czole i brodzie tuż po nałożeniu tworzy tzw. „ciastko”. Trzeba pamiętać też o tym, że przy cerach bardzo suchych lub skłonnych do wyprysków tego typu produkty nie sprawdzą się na codzień. Stosowane zbyt często mogą zapychać pory, a na mało nawilżonej skórze gęsta formuła uwydatni suche skórki.
Jeśli chodzi o minusy, to nie jestem zadowolona jedynie z najjaśniejszego koloru. Pomimo tej samej opornej kremowości w opakowaniu, na skórze jego konsystencja odbiega troszkę od bronzerów. Próbując go wklepać gąbką lub palcami przesuwa się i schodzi razem z podkładem. Natomiast na okolicę pod oczami jest zdecydowanie za ciężki, a na czole i brodzie tuż po nałożeniu tworzy tzw. „ciastko”. Trzeba pamiętać też o tym, że przy cerach bardzo suchych lub skłonnych do wyprysków tego typu produkty nie sprawdzą się na codzień. Stosowane zbyt często mogą zapychać pory, a na mało nawilżonej skórze gęsta formuła uwydatni suche skórki.
Zestaw
do konturowania Hean jest świetną opcją dla osób o jasnej i
średniej karnacji i myślę, że przypadnie do gustu każdej
początkującej fance konturowania. Napiszcie w komentarzu czy
konturujecie twarz na mokro, czy wolicie produkty sypkie?

