stycznia 06, 2018

Golden Rose Eyeshadow Primer | Baza pod cienie do powiek

Muszę się przyznać, że jeszcze do niedawna baza pod cienie była dla mnie zbędna. Stosowałam parę drogeryjnych baz i każda z nich miała więcej wad niż zalet. Uznałam ten rodzaj kosmetyku za nie potrzebny, a w rolę bazy wcielił się korektor pod oczy. Gdy zobaczyłam bazę na stoisku Golden Rose wcale mnie nie zaciekawiła. Dopiero po kilku miesiącach do jej zakupu zachęciły mnie pozytywne opinie blogerek, które dedykowały tej bazie osobne wpisy na swoich blogach.

baza pod cienie


Produkt

Już samo opakowanie bazy zasługuje na brawa. Po pierwsze jest to bardzo higieniczne rozwiązanie, bazę można wycisnąć z tubki i nic nie dostanie się do środka. Po drugie, łatwiej jest wydobyć produkt z tubki, niż niewygodnego, plastikowego lub szklanego słoiczka. Baza ma beżowy kolor, ale po rozprowadzeniu na skórze staje się przeźroczysta. Konsystencja bazy jest lekka i kremowa - ani za gęsta, ani zbyt wodnista dzięki temu dobrze i szybko rozprowadza się na skórze.



Działanie

Baza po rozprowadzeniu ładnie wygładza powieki i skórę wokół oczu. Niestety jest transparentna, więc nie kamufluje zasinień i nie wyrównuje koloru skóry. Zdarzyło się, że przy jasnych, słabiej napigmentowanych cieniach drobne żyłki przebijały się przez makijaż i były lekko widoczne. Po zastygnięciu pozostawia delikatnie lepką warstwę, dzięki czemu cienie świetnie się na niej trzymają. Baza jest bardzo wydajna, już mała ilość wystarczy na pokrycie całej powieki, natomiast jej zbyt duża ilość spowoduje osadzanie się w zmarszczkach i rolowanie cieni. Jeśli chodzi o trwałość makijażu oczu to jest przyzwoicie. Cienie trzymają się na swoim miejscu i nie bledną, a po długich godzinach wyglądają niemal tak samo jak tuż po wykonaniu makijażu. Co do podbijania koloru cieni, to widać dużą różnicę w ich intensywności. Jak wspomniałam wcześniej baza jest przeźroczysta i aby przykryć przebarwienia jestem zmuszona nałożyć dodatkowo korektor. Nie zauważyłam jednak, żeby wpłynęło to źle na działanie bazy.




Ogólnie bazę oceniam bardzo wysoko i uważam, że warto dać jej szansę. To jedna z lepszych baz jakie używałam i nie wyobrażam sobie bez niej makijażu. Dodatkowo jest łatwo dostępna, dostaniecie ją m.in. na stoiskach Golden Rose lub w drogeriach internetowych.

baza pod cienie



Używacie bazy pod cienie, czy może potraficie się bez niej obejść? 

2 komentarze:

  1. Do niedawna wydawało mi się, że mogę żyć bez bazy, ale jeżeli ona faktycznie aż tak przedłuża żywotność cieni na powiece, to muszę ją mieć!
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo dobra. Polubiłam ją do tego stopnia, że stosuję ją nawet przy delikatnych makijażach dziennych :)

      Usuń