Pielęgnacja
włosów to u mnie temat rzeka. Nawet jeśli mam swoje ulubione
maski, odżywki i szampony, to wciąż lubię zmieniać i testować
nowe produkty. W ostatnich miesiącach nie miałam okazji wypróbować
zbyt wielu nowości, a spowodowane było to brakiem czasu. Ostatnio
zdałam sobie sprawę, że w tym pośpiechu przez cały czas
korzystam tylko z jednej maski – stosując ją na przemian raz jako
odżywkę, a następnym razem trzymając kilkanaście minut dłużej
jako maskę. Czy maska Organic Shop wpisała się w potrzeby moich
włosów, a tym samym zasłużyła na listę ulubionych masek?
Organic Shop, Grecka Figa - ekspresowo nabłyszczająca maska do włosów
SKŁAD
Maska
zawiera olej kokosowy (solo na moich włosach nie daje rewelacyjnych
efektów). Za to w połączeniu z innymi surowcami
kosmetycznymi np. w gotowych odżywkach spisuje się już całkiem
dobrze. Wyciąg z figi ma odżywiać, nawilżać włosy, a olej ze
słodkich migdałów regenerować i dodać blasku. W masce
znajdziemy również hydrolizowane białka pszenicy
odpowiedzialne m.in. za wygładzenie i odbudowanie uszkodzonych
włosów. Dodatkowo tak jak wszystkie maski pielęgnacyjne Organic Shop, ta nie zawierają parabenów, silikonów i SLS.
Producent
podkreśla, że maska przede wszystkim ekspresowo dodaje blasku
włosom i wygładza, a przy tym ułatwia rozczesywanie. Wybierając
ten produkt miałam nadzieję głównie na to, że włosy będą
bardziej lśnić bez zbytniego „przylizania”. Mam wrażenie, że maska lekko domyka łuski i tym samym w lekkim stopniu włosy bardziej lśnią, jednak nie to mnie
w niej urzekło. Biorąc pod uwagę fakt, że maska nie zawiera
silikonów, to ja jestem zachwycona. Jej działanie bardzo
przypomina silikonowe kosmetyki drogeryjne i fryzjerskie, które
miałam okazję stosować. Poprawę w wyglądzie włosów
zobaczyłam po drugim, trzecim zastosowaniu, włosy były mięsiste,
sypkie i bardzo łatwo się układały. Odkąd stosuję delikatne
szampony do oczyszczenia skóry głowy, jest mi trudniej trafić
na kosmetyki, które nie przyczyniają się do szybszego
przetłuszczania i obciążania włosów. W przypadku tej maski
włosy wyglądają na drugi dzień jeszcze lepiej niż w dzień
mycia :) Maskę czasami traktuję też jako ekspresową odżywkę, ale
to trzymanie jej dłużej na włosach dało konkretne rezultaty. Wracając jeszcze do wygładzenia włosów, to powiedziałabym, że maska robi to nieznacznie - gdzie nie gdzie odstające pojedyncze włoski są tego dowodem. Czy to mi przeszkadza? Niestety tak, bo nienawidzę odstających babyhair czy sterczących włosów na długości. Polubiłam jednak tą miękkość i sposób w jaki włosy się układają po zabiegu z tą maską.
Jak na razie jestem zadowolona z kosmetyków Organic Shop i już nie mogę się doczekać sprawdzenia innych masek (istnieje wersja z masłem shea, maliną lub olejem kokosowym). Jeśli
stosowałyście kosmetyki Organic Shop, dajcie znać co
polecacie lub jaki kosmetyk marki się u Was nie sprawdził :)


Bardzo lubię produkty organu shop:3
OdpowiedzUsuńBardzo lubię kosmetyki tej marki np żele pod prysznic czy peelingi ale maski do włosów przyznam się szczerze że jeszcze nie próbowałam :)
OdpowiedzUsuńMoje włosy nie lubią niestety ani czystego oleju kokosowego ani produktów z jego zawartością.
OdpowiedzUsuń