stycznia 16, 2018

Najlepszy drogeryjny tusz? | Lovely Curling Pump Up Mascara

Lovely Curling Pump Up już od bardzo dawna jest jednym z najbardziej polecanych produktów wśród drogeryjnych tuszów do rzęs. Mam wrażenie, że większość kobiet oszalała na jego punkcie, a ten zachwyt trwa już od ładnych paru lat i trochę mi głupio, że piszę o nim dopiero teraz. Myślę, że długi wstęp jest zbędny i nie przedłużając przejdę do konkretów.

najlepszy drogeryjny tusz do rzęs



Produkt

Opakowanie jest proste, ale za to bardzo wygodne. Szczoteczkę trzyma się w dłoni o wiele lepiej niż inne tusze np. o wypukłych kształtach. Maskara ma silikonową, lekko wygiętą w łuk szczoteczkę. Silikonowych „włosków” jest bardzo dużo – na końcu szczoteczki znajdują się te najkrótsze, a im bardziej środka, tym stają się dłuższe. Szczoteczka jest bardzo precyzyjna i sięga nawet do najkrótszych rzęs w samym kąciku oka. Tusz nakłada się na szczoteczkę równomiernie, nawet przy pierwszym użyciu nie trzeba wycierać jego nadmiaru o brzegi lub chusteczkę. Tusz kosztuje 12,99 zł, ale w promocji można go kupić nawet za niecałe 10 zł, trzeba przyznać, że to bardzo atrakcyjna cena.


drogeryjny tusz do rzęs



Działanie

U mnie tusz przede wszystkim perfekcyjnie rozdziela rzęsy, a przy tym pokrywa je wszystkie, aż po same końce dając tym samym efekt wydłużenia. Nie wątpliwie jest to zasługa dobrej szczoteczki, z którą się polubiłam już od pierwszego użycia. Bałam się, że ze względu na niską cenę tusz szybko wyschnie. Po 2 miesiącach mogę stwierdzić, że maluje tak samo jak za pierwszym razem. Poza tym pierwszy raz zdarzyło się, że po umalowaniu nie muszę wyczesywać rzęs moją ukochaną czystą szczoteczką z tuszu collosal volume. Nie dziwię się licznym zachwytom, bo na co dzień jest to tusz idealny, jednak ja znalazłam w nim kilka wad. Maskara ma sprawić, że rzęsy staną się uniesione. Niestety moich rzęs nie unosi, a wręcz robi coś przeciwnego. Po użyciu zalotki i wytuszowaniu rzęs włoski są ładnie podkręcone jedynie na kilka sekund. Nie wiem dlaczego akurat u mnie tak działa, ale rzęsy po krótkiej chwili stają się prawie proste jak przed użyciem zalotki i strasznie mnie to wkurza. Zdarzyło mi się też, że po kilku godzinach noszenia osypał się pod okiem. W sumie mogłabym mu to wybaczyć, bo tusz nie jest wodoodporny i za tą cenę po 8-10 godzinach ma prawo się coś osypać. Jednak pomimo że tusz nie jest długotrwały to bardzo ciężko jest go zmyć.


Cieszę się, że tusz w końcu trafił w moje ręce. Na pewno daje lepsze efekty niż niektóre droższe maskary, jednak nie nazwałabym go najlepszym ;) Tusz jest godny polecenia szczególnie dla osób, które szukają naturalnego looku, a przy tym lubią szybką i precyzyjną aplikacje.




Jakie jest Wasze zdanie na temat tego tuszu? Lubicie tanie, drogeryjne tusze do rzęs? 

6 komentarzy:

  1. Aż sobie zapiszę jego nazwę...bo nie miałam o nim pojęcia!
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiele osób go uwielbia. Jest duża szansa, że i Tobie przypadnie do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja używam tego żółtego z Miss Sporty a jest praktycznie taki sam jak ten ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wizualnie jest tak podobny, że chcąc kupić tusz Lovely najpierw sięgnęłam po tusz z Miss Sporty ;D

      Usuń
  4. Słyszałam o nim baardzo dużo dobrego. Ja pozostaję jednak wierna mojemu Lash Sensational z Maybelline :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, Lash sensational to jeden z moich ulubionych :)

      Usuń