Każda
miłośniczka pielęgnacji naturalnej ma na swojej półce nie jeden olejek. No dobra, może prawie każda, bowiem
znalezienie idealnego olejku nie jest proste. Umówmy się
jednak, że każda miłośniczka pielęgnacji naturalnej wypróbowała
w swoim życiu przynajmniej jeden olej na twarz, ciało lub włosy.
Jeśli chodzi o moją pielęgnację to przewinęło się ich mnóstwo
– od nierafinowanych, poprzez mniej naturalne oczyszczone, aż do
drogeryjnych, płynnych kosmetyków z małym dodatkiem
olejków. Aktualnie moje poszukiwania zatrzymały się na kilku
produktach, z których jestem bardzo zadowolona. Mówiąc
o pielęgnacji ciała i włosów mam na myśli konkretnie dwa
kosmetyki - są to olejki do ciała Wellnes&Beauty.
Skład
Olejek
z tłoczonym na zimno olejkiem jojoba i masłem shea
Helianthus
annuus seed oil, ricinus communis seed oil,
parfum, tocopheryl acetate, butyrospermum
parkii butter,
gossypium herbaceum seed oil,
simmondsia
chinensis seed oil,
prunus
amygdalus dulcis oil,
tocopherol.
Helianthus
Annuus Seed Oil (olej
z nasion słonecznika) - zawiera NNKT, ma działanie
zmiękczające i wygłądzające.
Ricinus
Communis Seed Oil (olejek
rycynowy) - bardzo skutecznie nawilża skórę i
włosy.
Butyrospermum
Parkii Butter (masło shea) – odżywia,
regeneruje i natłuszcza.
Gossypium
Herbaceum Seed Oil (olej z nasion bawełny) – nawilża i odbudowuje
naturalną barierę ochronną skóry.
Simmondsia
Chinensis Seed Oil (olej jojoba) – działanie regenerujące,
łagodzi podrażnienia oraz odżywia.
Prunus
Amygdalus Dulcis Oil (olej ze słodkich migdałów) – bogaty
w wit. A, E, B, wygładza skórę i włosy.
Olejek
z pielęgnującym olejkiem z ziaren mango oraz ekstraktem z papai
Helianthus
annuus seed oil,
ricinus
communis seed oil,
carica
papaya fruit extract,
mangifera
indica seed oil,
prunus
amygdalus dulcis oil,
prunus
armeniaca kernel oil,
tocopheryl acetate, caprylic/capric triglyceride, tocopherol, parfum,
linalool, limonene, butylphenyl methylpropional, citronellol, citral,
geraniol.
Helianthus
Annuus Seed Oil (olej
z nasion słonecznika)
Ricinus
Communis Seed Oil (olejek
rycynowy)
Prunus
Amygdalus Dulcis Oil (olej ze słodkich migdałów)
Carica
papaya fruit extract (wyciąg z papai) – wygładza skórę i
włosy.
mangifera
indica seed oil (olej z pestek mango) – łagodzi, nawilża, odżywia
i wygładza.
prunus
armeniaca kernel oil (olej z pestek moreli) – zapobiega utracie
wody, zmiękcza skórę.
Produkt
Oba
olejki mają dobry skład (aczkolwiek jojoba i masło shea w tej
kwestii wypada znacznie lepiej). Poza substancjami zapachowymi, na
początku znajdują się olej z nasion słonecznika i olej rycynowy.
Następnie mamy mieszankę różnych olei wraz z witaminą E.
Buteleczki, w których znajdują się olejki są plastikowe i
lekkie. Posiadają wygodną pompkę, dzięki której odmierzymy
odpowiednią ilość olejku. Nie lubię, kiedy przez nieodpowiedni
dozownik olejek skapnie na półkę, a butelka lepi się lub
ślizga. Tutaj nic takiego się nie dzieje :) Olejki mają bardzo
przyjemny, lekki zapach i chociaż oba świetnie sprawdzają się do
ciała, to moim włosom o wiele bardziej pasuje ten z mango i papają.
Działanie
CIAŁO
Każdy olejek stosuję tak samo. Na jeszcze wilgotną skórę po
kąpieli wcieram jego niewielką ilość – w ten sposób
olejek wchłania się szybciej i lepiej się aplikuje. Skóra
po wmasowaniu olejku jest widocznie nawilżona i niesamowicie gładka.
Różnicę odczułam najbardziej na łydkach, gdzie skóra
była najbardziej wysuszona. Po 3,4 aplikacjach po widocznych suchych
skórkach nie było śladu. Oczywiście przerwy w stosowaniu
olejku spowodowały, że problem suchej skóry powrócił,
dlatego dla zadowalającego efektu najlepiej używać go regularnie
;) Po wmasowaniu olejek nie pozostawia lepkiej warstwy i już po
chwili można być pewnym, że nie zostawi śladów na
piżamie.
WŁOSY
Olejowanie
włosów rozpoczęłam 2 miesiące temu i jak na razie
cierpliwie, minimum raz w tygodniu nakładam na mokre włosy olejek.
Nie jest to może zbyt długi okres, ale zauważam różnicę w
wyglądzie moich włosów. Przede wszystkim włosy stały się
bardziej miękkie i błyszczące. W minimalnej ilości stosowany na końcówki
po wysuszeniu, ładnie je wygładza i nie obciąża moich cienkich
włosów. Poza tym jego zapach utrzymuje się bardzo długo.
Mogę się nim cieszyć jeszcze na drugi dzień po myciu. Kiedy nie
mam czasu na długie trzymanie samego olejku, dodaję go do maski lub
odżywki i sprawdza się równie dobrze. Mam też wrażenie, że
końcówki włosów nie rozdwajają się już tak szybko
jak przed olejowaniem.
Macie ulubione produkty w pielęgnacji ciała? Czego najczęściej używacie zimą?

