Seria Nutrifier przeznaczona jest dla włosów suchych i przesuszonych. To co je wyróżnia wśród kosmetyków profesjonalnych, to brak silikonów w składzie. Chociaż dużo można znaleźć informacji, że silikony są złe, nadbudowują się na włosach i nie pozwalają wnikać substancjom aktywnym, to ja bardzo je lubię i nie mam z nimi problemu (jednak czasami zdarza się, że obciążają moje cienkie włosy). Wybierając maskę Nutrifier chciałam dać odpocząć moim włosom od silikonów i zobaczyć jak ich brak wpłynie na stan moich włosów.
Skład
Cetearyl
alcohol – zapobiega odparowywaniu wody z powierzchnie
włosów.
Glycine soja oil (olej sojowy) – nawilża włosy i
chroni przed utratą wilgoci.
Glycerin
(gliceryna) – utrzymuje nawilżenie.
Caprylyl glycol –
zapobiega utracie wody.
Arginine (arginina) – głęboko nawilża
włosy.
Serin
(seryna) – utrzymuje wilgoć, wygładza i nawilża
włosy.
Hydroxypropyltrimonium hydrolyzed wheat
protein (hydrolizowane proteiny pszenicy) – silne działanie
regenerujące i nawilżające.
Produkt
Maska
znajduje się w plastikowym, zakręcanym słoiku, który
wygodnie się odkręca i zamyka. Opakowanie jest proste i ładne,
zresztą cała profesjonalna linia produktów do włosów
Loreal jest estetycznie wykonana. Maska ma lekko żółty kolor
i przepięknie pachnie. Uwielbiam ten świeży zapach utrzymujący
się cały dzień po umyciu włosów. W konsystencji maska jest
gęsta, dobrze się nakłada i nie spływa przy nakładaniu.
Działanie
Maska
sprawdza się dobrze. Pomimo, że jest gęsta nie powoduje
obciążenia, a włosy są lekkie i sypkie. Po jej zastosowaniu włosy
się błyszczą i dobrze układają. Sięgałam po nią szczególnie
przed ważnym wyjściem, kiedy chciałam mieć pewność, że włosy
będą wyglądać zdrowo i dobrze się układać. Do tego maska jest
bardzo wydajna. Stosuję ją 1 raz w tygodniu od marca, a została mi
jeszcze ¼ opakowania. Z jednej strony działanie maski
pozytywnie mnie zaskoczyło, z drugiej strony podobny efekt daje
maska z firmy Biovax (która też nie ma silikonów w składzie). Za 200 ml zapłaciłam niecałe 35 zł, a za
połowę tej ceny spokojnie można znaleźć dobrą bezsilikonową
odżywkę lub maskę. Podsumowując jest to dobra maska, która
widocznie wpływa na kondycję włosów. Jeśli ktoś lubi
pielęgnację bez silikonów i ma włosy cienkie, które
łatwo obciążyć to maskę Nutrifier mogę polecić.
Jeśli
macie sprawdzone maski bez silikonów to napiszcie w
komentarzach. Chętnie je sprawdzę na swoich włosach :)


Mam i bardzo sobie chwalę :) super post, zapraszam do siebie.
OdpowiedzUsuń