Matowe pomadki to
makijażowy hit ostatnich kilku sezonów. Ich popularność sprawia, że niemal
każda marka ma je w swoim asortymencie. Pośród wszystkich dostępnych rodzajów
najbardziej odpowiada mi płynna formuła szminek. Dzisiaj porównam dwie płynne
pomadki, które na pierwszy rzut oka wyglądają tak samo: Golden Rose Long Stay
03 oraz Gosh Liquid Matte Lips Candyfloss 001.
Od ponad roku jestem
wierna matowym szminkom płynnym marki Golden Rose i nie wyobrażam sobie bez
nich makijażu. Kolor 03 był to mój pierwszy płynny mat i od pierwszego użycia
znalazł stałe miejsce w mojej kosmetyczce. Uwielbiam takie kolory i w te
wakacje trafiłam na ciekawy zamiennik mojego ulubieńca.
Golden Rose:
Chłodny, zgaszony róż
posiadający fioletowe podtony. Bardzo napigmentowana, już cieńką warstwą
pokryjemy równomiernie usta. Trzeba jednak uważać, bo na aplikator nabiera się
za dużo produktu, co w konsekwencji skutkuje nałożeniem zbyt grubej warstwy i
pomalowanymi zębami J Szminkę nakładam
tylko za pomocą pędzelka, bo jak dla mnie aplikator robi to nierównomiernie i
nie daje równego konturu. Szybko zastyga na całkowity mat i potrafi przetrwać
na ustach długie godziny. Jeśli widzę, że zjada sie od środka dokłam kolejną
cienką warstwę, w miejscu gdzie znikła i dalej utrzymuje się fantastycznie. W
moim przypadku pomadka nie wysusza ust.
Pojemność: 5,5ml
Cena: 19,90zł w sklepach
Golden Rose, 17zł w drogeriach internetowych
Gosh:
Wydaje sie jaśniejsza i cieplejsza,
pozbawiona fioletowego odcienia, dzięki czemu nawet bardziej nadaje się na
codzień. Niestety na zdjęciach trudno uchwycić miedzy nimi różnicę. Konsystencja kremowa, bardziej gęsta niż Longstay 03 (przypomina bardzo
gęsty błyszczyk). Tą pomadkę łatwiej jest mi nakładać za pomocą aplikatora,
który nabiera idealną ilość produktu i jest bardzo precyzyjny. Na początku
próbując nałożyć szminkę pędzelkiem otrzymałam nierówne pokrycie i byłam zmuszona
dokładać jeszcze dwie warstwy. Może to dlatego, że zastyga zdecydowanie dłużej
niż ta od Golden Rose? Po nałożeniu przez dłuższy czas czuć lepką warstwę i nie
jest to komfortowe. Poza tym jest to powodem pozostawiania śladów. Jej trwałość
mnie zaskoczyła, trzyma sie tak samo dobrze jak ta z Golden Rose, ale jeśli sie
już zjada to od środka i bardziej nierównomiernie. Próba dołożenia kolejnej
warstwy w miejscach gdzie są braki wygląda nie estetycznie.
Pojemność: 4ml
Cena: ok.40zł (ja swoją
kupiłam ją w promocji w hebe za 30zł)
Podsumowanie:
Po mimo małych wad jakie znalazłam
w Candyfloss, polubiłam tą pomadke i sięgam po nią równie często, co po mój
ukochany odcień 03. Jednak gdybym miała wybierać, to chyba pozostałabym przy
Golden Rose J.
Może znacie inne matowe
pomadki w podobnych kolorach? Jakie są wasze ulubione?




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz