września 27, 2017

Mój Plan Pielęgnacyjny na jesień - Kosmetyki: olejowanie, wcierka, domowe kosmetyki.

Mój Plan Pielęgnacyjny na jesień - Kosmetyki: olejowanie, wcierka, domowe kosmetyki.
W ostatnim poście opisałam jakim zabiegom poświęcę najwięcej czasu tej jesieni. Dzisiaj piszę o kosmetykach i tutaj również wybiorę tylko 3 rzeczy. Niektóre z nich znam i wracam do niech po długiej przerwie, a niektóre to nowości w pielęgnacji. Jeśli jesteście ciekawe, zapraszam dalej.


Kosmetyki

1.Oleje
Latem wyjątkowo nie chce mi się używać olejków.  Poza tym w słoneczne dni lekki krem i kwas hialuronowy w zupełności wystarczają. Chłodniejsze temperatury na zewnątrz i suche powietrze w mieszkaniu źle wpływają na stan skóry. Dlatego chcę nakładać olej codziennie lub co drugi dzień na noc zamiast kremu. Natomiast olejowanie włosów wymaga zawsze dużo więcej wolnego czasu, więc wolałam wybierać szybkie w stosowaniu odżywki lub maski. Jeśli chodzi o twarz to mam już swoich faworytów i nie będę próbować niczego nowego. Zamiennie pójdą w ruch: olejek z czarnuszki, olej z pestek dyni i macerat z marchwi. Sprawa włosów zapowiada się już trochę mniej optymistycznie, bo do włosomaniaczki mi daleko i nie mam pojęcia jaki olej dobrze wpłynie na moje włosy. Kiedyś stosowałam olej arganowy, kokosowy i olej lniany, jednak nie zauważyłam zmiany w wyglądzie włosów. Muszę jednak przyznać, że szybko się zniechęcałam gdy nie widziałam efektów. Oby tym razem nie zabrakło mi cierpliwości. Olejowanie włosów: 1 raz w tygodniu.



2. Wcierka Jantar
Od wielu lat znajduje się na mojej liście "must have", jednak w jej stosowaniu miałam długą przerwę. Jesień to dla wielu dziewczyn czas wzmożonego wypadania włosów. Ja w takich sytuacjach sięgam po sprawdzony Jantar. Poza wzmocnieniem cebulek i szybszym porostem włosów, wcierka powoduje wolniejsze przetłuszczanie się skóry głowy. Chcę ponownie zacząć kurację, zużyć zaczętą butelkę i kupić wersję z nowym dozownikiem. Postaram się powtarzać 3-tygodniową kurację z 1 tygodniową przerwą aż do zimy.


3. Domowe kosmetyki
Lubię stosować maseczki, a jeszcze bardziej lubię kiedy mają naturalny skład. Uwielbiam testować nowości i szukać nowych ulubieńców, ale jednocześnie wierzę w moc natury i nie raz przekonałam się, że prościej znaczy lepiej. Dlatego chciałabym trochę poeksperymentować z domowymi maskami, peelingami czy solą do kąpieli. Może nawet zrobię swoją własną wcierkę?




Macie swoje ulubione kosmetyki, do których wracacie jesienią? Czy może wolicie testować nowości?

września 22, 2017

Lirene Brązujący Balsam do ciała pod prysznic.

Lirene Brązujący Balsam do ciała pod prysznic.
Balsamy opalające to nie tylko produkty typowo letnie. Zazwyczaj stosuję tego typu kosmetyki wczesnym latem, aby nadać skórze delikatny odcień opalenizny (i nie świecić bladymi nogami zanim wakacyjne słońce je opali). Natomiast używanie produktów brązujących jesienią pozwala mi się cieszyć wakacyjną opalenizną znacznie dłużej. Jak radzi sobie Brązujący Balsam pod prysznic? Zapraszam do recenzji.
 
 
balsam brązujący
 

Skład:

Aqua (Water), Dihydroxyacetone, Isopropyl Myristate, Petrolatum, Glycerin, Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Propylene Glycol, Polyquaternium-37, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Cetearyl Alcohol, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Amber Extract, Citric Acid, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Butylparaben, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Parfum, Amyl Cinnamal, Linalool, Limonene, Alpha-Isomethyl Ionone, Geraniol, Hydroxycitronellal, Cinnamyl Alcohol, Benzyl Alcohol.
 
 
 
 
 

Produkt:

Producent opisuje kosmetyk w ten sposób:
Balsam ma zapewnić równomierny, naturalny odcień opalenizny bez smug i przebarwień. Wyróżnia go delikatny zapach, specjalna formuła ułatwiająca aplikację oraz stopniowanie efektu opalenizny. Produkt należy nanieść na wilgotną skórę pod prysznicem, wmasować i odczekać 3 minuty. Po 5 aplikacjach można zauważyć pierwsze efekty. Z każdym kolejnym użyciem odcień opalenizny staje się intensywniejszy.
 
Opakowanie jest wygodne w użyciu, bez problemu można wycisnąć odpowiednią ilość balsamu. Balsam jest kremowy, nie za gęsty. Łatwo się rozprowadza i nie spływa ze skóry. Zapach w opakowaniu i podczas stosowania faktycznie jest delikatny, ale po paru godzinach od zastosowania staje się coraz bardziej intensywny i wyczuwalny na skórze.
 
 

Działanie:

Mam wersję do jasnej karnacji. Pierwszy raz stosowałam balsam wiosną, kiedy skóra była jeszcze blada i efekty u mnie były bardzo subtelne. Po kilku użyciach mogłam jedynie zauważyć cieplejszy, zdrowszy odcień. Skóra wyglądała po prostu lepiej, ale nie tego oczekiwałam. Bardziej lubię stosować go latem i jesienią. Podkreśla wtedy kolor opalenizny, daje bardzo naturalny efekt. Nawet kiedy się nie staram przy nakładaniu, nigdy nie miałam plam i przebarwień. Sposób aplikacji pod prysznicem jest dla mnie bardzo wygodny i lepszy od standardowych balsamów brązujacych, które trzeba wmasowywać. Muszę wspomnieć o tym, że balsam nie wysusza, a skóra po jego użyciu jest miękka i gładka. Jedyne co mi w nim przeszkadza to zapach. Na początku myślałam, że niedokładnie go zmywam. Spróbowałam nakładać mniejszą ilość lub trzymać krócej, zmywać większą ilością wody, po kąpieli nakładać dodatkowo "normalny" balsam nawilżający, a i tak po kilku godzinach czułam intensywny zapach samoopalacza na skórze.
 
Znacie ten produkt? Używacie kosmetyków brązujących?
 

września 16, 2017

Jesienny granat Cosmetics Zone 187 + naklejki wodne

Jesienny granat Cosmetics Zone 187 + naklejki wodne
Wraz z nadejściem chłodnych, jesiennych dni na moich paznokciach coraz częściej pojawiają się ciemne kolory. Jesli chodzi o wszelkie zdobienia to jestem zbyt leniwa i szkoda mi czasu na spędzanie godziny z pędzelkiem w dłoni. Kiedy mam ochotę na urozmaicenie z pomocą przychodzą folie transferowe, stemple lub naklejki wodne. Wszystkie 3 metody są proste i szybkie, chociaż muszę przyznać, że naklejki wodne wymagają najwięcej precyzji.
 
 
 
Do wykonania tego mani użyłam lakieru hybrydowego cosmetics zone 187. Jest to piękny, głęboki granat, bardzo uniwersalny i elegancki. Lakier jest gęsty i mocno napigmentowany, ale jak wszystkie inne kolory, trzeba go dobrze wymieszać przed użyciem. Aby nieco ożywić stonowany granat, postanowiłam użyć naklejek wodnych. Wybrałam wzór w podobnej tonacji, przedstawiający kwiaty na białym tle
 
 
 
lakier hybrydowy cosmetics zone
 
 
Lista produktów:
Semilac Baza/Top 2in1
Cosmetics Zone 187
Naklejki wodne XF 1372 (kupione na allegro)
 
lakiery hybrydowe cosmetics zone
 
 
Co sądzicie o naklejkach wodnych? Używacie czy wolicieinne formy zdobień?

września 14, 2017

Kosmetyczne DIY - 3 przepisy na kosmetyki z winogron.

Kosmetyczne DIY - 3 przepisy na kosmetyki z winogron.
 
przepis na domową maseczkę
 
Z myślą o tym, że wrzesień to sezon na winogrona, przygotowałam przepis na dwie maseczki i peeling. Często spotykam się z tym, że do domowych maseczek używa się tylko miąższu. Jest to duży błąd, ponieważ najcenniejsze związki znajdują się w skórce i pestkach. Ja używam winogron z ogródka lub ekologicznych - mam pewność, że nie są pryskane pestycydami. Warto pamiętać, że ciemne winogrona dostarczą skórze więcej substancji odżywczych niż jasna odmiana.
Kosmetyki z winogron są odpowiednie dla każdego typu cery, nawet dla osoba z cerą wrażliwą. Do tego są łatwe i szybkie w wykonaniu.
 
 
 
Maseczka do cery tłustej, mieszanej:
Maseczka działa przeciwbakteryjnie i przeciwzapalnie. Płatki owsiane są bogate w witaminy z grupy B. Pochłaniają nadmiar sebum, łagodzą podrażnienia, oczyszczają skórę.
 
15g ciemnych winogron
1 łyżka płatków owsianych
*opcjonalnie : olej z pestek winogron, olej z czarnuszki, olej lniany, z pestek malin
 
1. Płatki zmielić na mąkę owsianą.
2W blenderze miksujemy winogrona (ważne aby zmielić je razem z pestkami i skórką).
3. Masę winogronową wymieszać z mąką owsianą i olejkiem.
4. Maseczkę nałożyć na twarz na 10-15 minut.
 
 
 
 
Maseczka do cery suchej:
Flawonoidy chronią skórę przed wolnymi rodnikami, sprawiają, że skóra jest nawilżona i elastyczna. Siemię lniane bogate w nienasycone kwasy tłuszczowe odżywia, wygładza, nawilża oraz regeneruje naskórek.
 
15g ciemnych winogron
łyżeczka siemienia lnianego
 
1. Siemię lniane można użyć w całości lub zmielić.
2. Siemię zalać ciepłą wodą i odczekać,  aż wystygnie.
3. Winogrona zblendować w całości i połączyć z siemieniem.
4. Nałożyć na twarz i po 10 minutach zmyć wodą.
 
 
 
 
Delikatny, odżywczy peeling do każdego typu cery:
Winogrona zawierają kwasy owocowe, które w delikatny sposób złuszczają naskórek. Dzięki zmieleniu całych winogron otrzymamy peeling drobnoziarnisty. Drobinki pestek i skórki, oprócz kwasów owocowych,  wygładzą skórę.
 
15g ciemnych winogron
 
1. Winogrona zmiksować.
2. Położyć na twarz (najwygodniej jest płaskim pędzlem - takim jak do podkładu lub szpatułką).
3. Można wykonać delikatny masaż.
4. Po 10 minutach zmyć wodą.
 
peeling z winogron
 
Jakie są Wasze ulubione domowe maseczki? J
 

września 12, 2017

YONELLE H2O Infusíon S.O.S. płatki pod oczy

YONELLE H2O Infusíon S.O.S. płatki pod oczy

Chociaż krem na okolice oczu to niezbędna dla mnie rzecz, to nie z każdym problemem potrafi sobie poradzić. W wyjątkowych sytuacjach potrzebuje czegoś co zmniejszy opuchnięcia i rozjaśni wrażliwą skórę pod oczami. Z marką Yonelle pierwszy raz spotkałam się wiosną tego roku. Podczas zabiegu w gabinecie kosmetycznym miałam okazję poznać fantastyczne działanie ich kosmetyków. Szczególnie przypadły mi do gustu kosmetyki użyte do nawilżenia okolic oczu. Były to płatki pod oczy, które zredukowały worki pod oczami i tym efektem mogłam sie cieszyć nawet kilka dni po zabiegu. Postanowiłam sprawdzić czy dostępne w Douglas infuzyjne płatki s.o.s będą równie dobre co jego odpowiednik dedykowany  dla gabinetów.
 
 
Skład:
płatki pod oczy skład
Aqua, Glycerin, Sodium Hyaluronate, Propylene Glycol, Sodium Alginate, Olea Europea (olive) Husk Oil, Tocopherol, Maltodextrin, Chlorphenesin, Mannitol, Sodium Citrate, Acetyl Tetrapeptide-15, o-Cymen-5-ol, Palmitoyl Dipeptide-5 Diaminobutyloyl Hydroxythreonine, Palmitoyl Dipeptide-6 Diaminohydroxybutyrate, Parfum.

Gliceryna - ma zdolności przenikania przez warstwę rogową naskórka, intensywnie nawilża i wygładza.
Sodium Hyaluronate (Hialuronian sodu) - ma działanie nawilżające.
Sodium Alginate (alginian sodowy) - nawilża, ujędrnia i łagodzi podrażnienia.
Olea Europea (olive) Husk Oil (olej z łusek oliwek) - Wiąże wodę w warstwach naskórka, tym samym zapobiega utracie nawilżenia, uelastycznia i wygładza skórę. Nie uczula, nadaje się dla cer wrażliwych.
Tocopherol (witamina E) - chroni skórę przed wolnymi rodnikami i promieniowaniem UV, również świetnie nawilża skórę.
Maltodextrin - odżywia skórę.
Mannitol - działa nawilżająco i regenerująco.
Acetyl Tetrapeptide-15 - peptyd, który zmniejsza uczucie dyskomfortu oraz działa kojąco na skórę wrażliwą.
Palmitoyl Dipeptide-5 Diaminobutyloyl Hydroxythreonine i Palmitoyl Dipeptide-6 Diaminohydroxybutyrate - wygładzają skórę i likwidują obrzęki (worki pod oczami), stymulują produkcję kolagenu, działają przeciw marszczkowo.

Produkt:
W kartoniku znajdziemy 4 pary osobno zapakowanych płatków pod oczy. Na srebrnych saszetkach opisany jest sposób użycia, co jest bardzo pomocne gdy np. bierzemy w podróż tylko jeden zestaw płatków. Trzeba przyznać, że całe opakowanie jest bardzo estetyczne i miłe dla oka. Zapach trochę kwiatowy, nie jest ciężki i dominujący. Jeśli chodzi o same płatki to są wykonane z bardzo cienkiego materiału, są wystarczająco duże i baaardzo nasączone substancjami aktywnymi. Pierwszy raz spotkałam się z tym, że płatki wręcz "pływają" w serum. Płynu jest tak dużo, że spokojnie można by go użyć 2 razy! Jest to bardzo przyjemne uczucie, bo w porównaniu z tańszymi produktami w tej kategorii mam wrażenie, że skóra naprawdę wchłania nawilżające serum.
Minusy? Płynu jest tak dużo, że płatki znajdują się wszędzie, tylko nie w przeznaczonym dla nich plastikowym pasku, a podczas zabiegu są tak mokre, że zsuwają się z twarzy (ale to świadczy też o tym jak dobrze są nasączone aktywnym serum).
Cena może zniechęcać, bo za całe opakowanie musimy zapłacić 90zł. Na szczęście płatki możemy również kupić w pojedynczych zestawach i jest to cena ok.20zł za parę. Bardzo fajne rozwiązanie J
Poza tym ilość nawilżającego serum jest tak duża, że wysoka cena mnie nie dziwi.
Działanie:
Nie zawiodłam się i nie żałuję, że je kupiłam. Nie wiem czy to te same płatki, których używają w gabinetach, ale te działają tak samo cudownie. Nie stosowałam ich jako 2-tygodniową kurację, tylko okazjonalnie po nie przespanych nocach lub przed tzw." wyjściem". Nawilżają, rozjaśniają i przede wszystkich likwidują worki pod oczami. Dodatkowo schłodzone w lodówce jeszcze bardziej pomagają łagodzić obrzęki i zmęczenie. Dużym zaskoczeniem było dla mnie to, że ten efekt utrzymuje się dłużej niż dzień, w którym wykonujemy zabieg. Oczywiście plus za ilość płynnego serum, po wykorzystaniu płatków resztę produktu z saszetki wmasowuję w twarz, szyję i dekolt (pod maseczkę lub krem) i na tych partiach również widoczne są pozytywne efekty.
YONELLE H2O Infusíon S.O.S. płatki pod oczy
Miałyście okazję używać kosmetyków Yonelle? Jestem ciekawa czy macie swoje sprawdzone płatki pod oczy :)