W ostatnim poście opisałam jakim zabiegom poświęcę
najwięcej czasu tej jesieni. Dzisiaj piszę o kosmetykach i tutaj również
wybiorę tylko 3 rzeczy. Niektóre z nich znam i wracam do niech po długiej
przerwie, a niektóre to nowości w pielęgnacji. Jeśli jesteście ciekawe,
zapraszam dalej.
Kosmetyki
1.Oleje
Latem wyjątkowo nie chce mi się używać olejków. Poza tym w słoneczne dni lekki krem i kwas
hialuronowy w zupełności wystarczają. Chłodniejsze temperatury na zewnątrz i
suche powietrze w mieszkaniu źle wpływają na stan skóry. Dlatego chcę nakładać
olej codziennie lub co drugi dzień na noc zamiast kremu. Natomiast olejowanie
włosów wymaga zawsze dużo więcej wolnego czasu, więc wolałam wybierać szybkie w
stosowaniu odżywki lub maski. Jeśli chodzi o twarz to mam już swoich faworytów
i nie będę próbować niczego nowego. Zamiennie pójdą w ruch: olejek z
czarnuszki, olej z pestek dyni i macerat z marchwi. Sprawa włosów zapowiada się
już trochę mniej optymistycznie, bo do włosomaniaczki mi daleko i nie mam
pojęcia jaki olej dobrze wpłynie na moje włosy. Kiedyś stosowałam olej
arganowy, kokosowy i olej lniany, jednak nie zauważyłam zmiany w wyglądzie
włosów. Muszę jednak przyznać, że szybko się zniechęcałam gdy nie widziałam
efektów. Oby tym razem nie zabrakło mi cierpliwości. Olejowanie włosów: 1 raz w
tygodniu.
2. Wcierka Jantar
Od wielu lat znajduje się na mojej liście "must
have", jednak w jej stosowaniu miałam długą przerwę. Jesień to dla wielu
dziewczyn czas wzmożonego wypadania włosów. Ja w takich sytuacjach sięgam po
sprawdzony Jantar. Poza wzmocnieniem cebulek i szybszym porostem włosów,
wcierka powoduje wolniejsze przetłuszczanie się skóry głowy. Chcę ponownie
zacząć kurację, zużyć zaczętą butelkę i kupić wersję z nowym dozownikiem. Postaram
się powtarzać 3-tygodniową kurację z 1 tygodniową przerwą aż do zimy.
3. Domowe kosmetyki
Lubię stosować maseczki, a jeszcze bardziej lubię
kiedy mają naturalny skład. Uwielbiam testować nowości i szukać nowych
ulubieńców, ale jednocześnie wierzę w moc natury i nie raz przekonałam się, że
prościej znaczy lepiej. Dlatego chciałabym trochę poeksperymentować z domowymi
maskami, peelingami czy solą do kąpieli. Może nawet zrobię swoją własną wcierkę?
Macie swoje ulubione kosmetyki, do których wracacie
jesienią? Czy może wolicie testować nowości?





